Dziennik rozwoju

6.01.2018 – Dzień pod hasłem “kino” – 6/365

Filmy to jedna z moich pasji!

Choroba ustąpiła i można w końcu zacząć żyć! 🙂

Dzisiejszy dzień odbył się głównie pod nazwą “kino”. W związku trzeba iść na kompromisy, więc poszliśmy na dwa filmy – Aquaman i polska komedia romantyczna pech to nie grzech.

Jeśli chodzi o Aquamana to jestem pozytywnie zaskoczony! Nie sądziłem, że film o bohaterze, który gada z rybami może wyjść interesująco, a tu proszę! Pierwszy raz byłem również w kinie 4DX i to też było ciekawe doświadczenie. Ode mnie 8/10!

Drugi film był głównie reklamą jedzenia. Co chwilę przewijały się produkty spożywcze z widoczną nazwą – soki, parówki, jedzenie dla psa. Sama fabuła oczywiście nudna i przewidywalna do bólu. Muzyczna warstwa również była uboga, mam wrażenie, że właściwie powtarzała się tyko jedna piosenka. Niestety, ale czasami trzeba się poświęcić i obejrzeć coś takiego. Niech będzie 3/10, chociaż wahałem się również nad oceną 2/10.

A po wszystkim zasłużona ciepła herbatka! 🙂