Dziennik rozwoju

4.01.2018 – Dzień pod kołdrą 4/365

Choroba i książka

Jedyną zaletą gorączki i choroby jest to, że można przeleżeć cały dzień pod kołdrą. A jeśli do tego dochodzi książka pomiędzy drzemkami i regeneracją to dzień można uznać za w miarę udany. Książkę Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi już prawie ukończyłem, więc za kilka dni powinna pojawić się recenzja książki.

Ładowanie krokomierza było praktycznie bezcelowe. Z racji niemal całego dnia w łóżku kroków nie było wiele. Jak tylko będę w stanie wychodzić z domu, to z pewnością nadrobię zaległości. Już nawet czuję lekką ochotę na wychodzenie z domu. Nie liczę od razu na przygody i podróże po świecie czy Polsce, ale przynajmniej wyjście na krótki spacer dookoła bloku.

Umysł nadawał się do czytania książek, ale gorzej było z zapamiętywaniem. Nie miałem kompletnie energii i mocy do wykorzystywania aplikacji do nauki języków obcych takich jak Speeq.

Liczę na to, że jutro uda mi się wrócić do żywych i lepiej spożytkować weekend.

Dzień 4/365