Girona – Transport

Girona to piękna miasto leżące w północno-wschodniej części Hiszpanii. Bez problemu dolecimy tam Tanimi liniami lotniczymi. Ja udałem się tam za pomocą Ryanair. Lotnisko w Gironie położone jest zaledwie około 15 kilometrów od miasta, więc szybko uda nam się dostać do miasta. Jakie mamy możliwości? W zasadzie dwie:

Autobus – Odjeżdża co godzinę, a koszt to 2,75 euro. Bardzo tania opcja i najlepsza opcja. Jedzie około 20 minut, a dojdziemy właściwie do centrum miasta. Ten środek posłużył nam do dostania się na lotnisko podczas powrotu.

Taxi – Tutaj jest już sporo drożej. Taksówka w dni powszednie do godzin wieczornych wyniesie około 30 euro. Natomiast w weekendy oraz godziny nocne 35 euro. Z racji, że wylądowaliśmy około 22:40, a zameldowanie w hotelu mieliśmy do północny nie mogliśmy więc czekać na autobus, który był o 23:30. Zdecydowaliśmy się na taksówkę. Aby jednak nie płacić całości, popytałem ludzi i udało nam się znaleźć 3. chętnych na podróż do Girony. Jechaliśmy w 5 osób, więc wychodziło 7 euro za osobę. Cena ok, a i wysiedliśmy pod samym hotelem.

Polecam pytać ludzi po wylądowaniu czy ktoś nie chce jechać w tym samym kierunku. Można sporo zaoszczędzić.

Girona – zwiedzenia miasta

Szczególne wrażenie robi centrum miasta. Nic dziwnego, że informację podają jakoby znajdowała się tam jedna z najlepiej zachowanych średniowiecznych starówek. Piękne budowle, mury, wąskie uliczki, to wszystko sprawia, że człowiek czuje się jakby cofnął się w czasie. Jest to wymarzona sceneria do kręcenia filmów. Nic więc dziwnego, że w tym mieście filmowana była Gra o Tron czy Pachnidło.

Zdecydowanie największą atrakcją jest Katedra (zdjęcia na dole). Jest to obowiązkowy punkt programu. Oprócz tego warto zrobić zdjęcia na jednym z wielu mostów. Zobaczycie tam Domy nad rzeką Onyar (Casas de Onyar). Bardzo kolorowe i wyjątkowo fotogeniczne miejsce (zdjęcie główne postu).

Jeśli zależy Wam na dobrych widokach polecam również wejść na mury.

 

Gra o tron Girona
Po lewej scena z Gry o Tron, po prawej natomiast moje zdjęcie

Urokliwe uliczki spotkamy niemal wszędzie. Nie jest to również duże miasto (około 100 tys. mieszkańców). Mimo tego polecam na zwiedzanie poświęcić chociaż dwa dni, aby zobaczyć jak najwięcej z tego urokliwego miejsca. Warto! 

katalonia girona centum

Język i mieszkańcy

Ludzie w Hiszpanii wydają się zdecydowanie bardziej otwarci i weselsi niż w Polsce. Bardzo łatwo otrzymać tutaj pomoc, a i sam język angielski wystarczy do porozumiewania się z ludźmi. W każdym sklepiku czy kawiarni była przynajmniej jedna osoba z którą można było się porozumieć po angielsku. Nawet jeśli nie władali dobrze tym językiem to udawało się dogadać. Na szczęście po hiszpańsku też co nieco rozumiałem 😉

Wbrew temu co czytałem, że ludzie wolą mówić po angielsku niż hiszpańsku (Utożsamiają się z  Katalonią i językiem katalońskim) to nic z takich rzeczy nie spotkałem.

Jeśli jeszcze nie byłaś/byłeś w Hiszpanii to mam nadzieję, że ten wpis Cię zmotywował!

Kolejne artykuły, będą dotyczyć innych miast, kosztów życia w Hiszpanii oraz kuchni. Jeśli masz jakieś pytania to chętnie odpowiem.

Śledź mnie również na facebooku oraz instagramie!