Jedną z największych naszych atrakcji podczas podróży na Langkawi było zwiedzanie wyspy na stopa! Jak dowiedzieliśmy się od dziewczyn z Malezji łapanie stopa w Azji wcale nie jest popularne i przychodzi to raczej ciężko. Na szczęście nam się poszczęściło i to już za pierwszym razem! Razem z parą sióstr zwiedziliśmy malezyjską wyspę Langkawi. 

Atrakcje Langkawi – co warto zobaczyć na Langkawi?

Co zobaczyc na LangkawiLangkawi nie należy do wielkich wysp, tak więc wystarczy kilka dni, aby zobaczyć wszystko co najważniejsze i nie żałować. Dolecieliśmy tam bezpośrednio z Tajlandii za około 150 złotych od osoby, aby stamtąd bezpośrednio wrócić do Singapuru, co kosztowało około 200 złotych, mając zaledwie podręczne bagaże (mieliśmy tego sporo, ale na szczęście nikogo to za bardzo nie obchodziło :D) . Terminal był bardzo niewielki i zaraz przy wyjściu z niego odebraliśmy darmowe wskazówki, mapy i wpisaliśmy się na listę gości! (A co z RODO?! :O )

Sky Bridge i Sky Cab na Langkawi
Most Langkawi atrakcja

Na pierwszym miejscu wśród atrakcji na wyspie umieściłbym dwie rzeczy, ale w zasadzie, aby dostać się na jedną trzeba skorzystać z pierwszej! Docieramy do prawdopodobnie najpopularniejszego miejsca tutaj. Szybko ruszyliśmy do kasy, aby kupić bilety na Sky Cab i pojechać w góry! Cena za osobę to około 30 RM, czyli mniej więcej 27 złotych. Przez chwilę mieliśmy lekkie zawahanie widząc olbrzymią kolejkę, która ruszała się bardzo powoli. Na pierwszy rzut oka – poczekamy jakaś godzinę. Szczęśliwie dla nas, po kilku minutach ktoś z obsługi szukał pary (prawdopodobnie większość wybierało się tam całymi rodzinami i nie chcieli być rozdzielani, a gondole były 6-osobowe). A może zapytał nas, bo wyglądaliśmy dosyć egzotycznie jak na tamte klimaty? W każdym razie to nieważne, bo właśnie jedziemy!
Cable Cab Langawki Malezja

Dla ludzi z akrofobią może to nie być przyjemnie! Miałem nieco mieszane uczucia z jednej strony wspaniałe widoki, a z drugiej bujająca się kabina nie pozwalała się całkowicie zrelaksować. W połowie trasy wysiadamy, aby pójść na taras widokowy, a potem ponownie jedziemy jeszcze wyżej i docieramy do niesamowitego Sky Bridge (wejście dodatkowo płatne i kosztuje niecałe 5 złotych)! Widok naprawdę piękny! Zdecydowanie warto się tam wybrać kiedy jest bezchmurna pogoda inaczej straci się wiele magii.

Rejsy, piesze wycieczki i jeżdżenie po wyspie!

Autostopem po Azji
We czwórkę zawsze raźniej!

Po prostu podziwianie natury! Będąc na Langkawi,
warto wypożyczyć samochód, wziąć taksówkę albo… złapać stopa! Właśnie tym ostatnim sposobem udaliśmy się na zwiedzanie wyspy. Zaczynamy jednodniowe Azja Express! Moja dziewczyna raczej sceptycznie podchodziła do pomysłu z łapaniem stopa, a ja sam nie byłem przekonany czy nam się uda. O dziwo powiodło się już za pierwszym razem – to dopiero atrakcja! Takim sposobem poznaliśmy Alice i Chi, które pochodziły z Malezji i same przyleciały na wyspę, aby ją zwiedzić. Miały większe pojęcie od nas co warto zobaczyć i gdzie być, więc po prostu jedziemy!

Waterfall-Langkawi
Z wodospadu niewiele zostało…

Pojechaliśmy nad wodospad, który niestety z powodu braku opadów niemal wysechł, odpoczywaliśmy na plażach i z uwagą obserwowaliśmy małpy, których na wyspie było naprawdę sporo (byłem czujny, aby nic mi nie ukradły!) Był to akurat ostatni dzień dziewczyn na wyspie dlatego w ramach podziękowań zaprosiliśmy je na kolację! Dzień był naprawdę intensywny! Wspólne zwiedzanie z nowymi znajomymi było zdecydowanie ciekawą przygodą! 

Jak wyspa to oczywiście plaża!
Langkawi skull sand beach

Będąc na takiej wyspie oczywistością jest, że jedną z największych atrakcji będą plaże! Egzotyczne miejsca z ciepłą wodą to coś obok czego nie można przejść obojętnie. A które plaże langkawi cie oczarują? Jedną z ciekawych plaż jest na pewno Black Sand Beach, która jak sama nazwa wskazuje charakteryzuje się czarnym piaskiem. Wspólnie z naszymi Malezyjskimi koleżankami udaliśmy się również nad Skull Sand beach. Alice powiedziała nam, że nazwa wzięła się stąd, że znajdowana tutaj pozostałości po ludziach. Czy to prawda? Nie mam pojęcia, w każdym razie było przyjemnie i nawet “czaszkowa” plaża była dla nas fajną atrakcją!

Lokalna kuchnia w nieturystycznych miejscach

sky-bridge-langkawi-selfieBędąc w zupełnie innym kraju warto spróbować kuchni, którą spożywają na co dzień mieszkańcy, a nie turyści! Tym sposobem udaliśmy się do małej knajpy z dala od turystycznego zgiełku i trafiliśmy do małej rodzinnej, hinduskiej knajpy. Problemem okazał się na początku język angielski. Wyobraźcie sobie, że ktoś nie rozumie prawie w ogóle po angielsku, a wy musicie jeszcze wyjaśnić, że jedzenie z powodu alergii mojej dziewczyny musi być bezglutenowe. Z celiakią na koniec świata! Wyobrażacie sobie coś takiego?  Od początku wzbudziliśmy niemałą ciekawość – raczej rzadko wpadają tam Europejczycy. Na początku obsługiwała nas najmłodsza w rodzinie dziewczynka, która jednak nie radziła sobie za bardzo z angielskim, więc przyszedł do nas jej starszy brat. Oczywiście on też nie władał za dobrze językiem, więc na koniec podeszła ich mama, która już dosyć biegle posługiwała się angielskim, więc wszystko udało się załatwić. Okazało się również, że napiwki nie są tutaj normą, więc mała dziewczynka była bardzo zadowolona i szczęśliwa, gdy dostała od nas tip – natychmiast pochwaliła się z wielkim uśmiechem mamie!

Przypadkiem wzięliśmy islamski hotel… w Ramadan…

hotel adya langkawiNasz hotel bym bardzo przyjemny, jednak miał kilka wad. Jedną z nich było to, że w takich hotelach baseny dla kobiet i mężczyzn są oddzielne. Nie mogliśmy więc wspólnie spędzić czasu w basenie, na szczęście dookoła były piękne plaże, więc nie była to taka wielka strata. W naszym hotelu był również zakaz sprzedaży i picia alkoholu. Nie mogliśmy więc zamówić do jedzenia nawet wina! Nie będę wspominał o modłach przez głośniki na korytarzach trwających niemal całą noc, które słyszane były w pokoju, bo i po co? Był jeden wielki plus tego wszystkiego! Podczas obiadu w restauracji byliśmy sami!

Dni pełne przygód i atrakcji!
plaża atrakcja Langkawi

Na Langkawi spędziliśmy zaledwie 3 dni, ale z pewnością będziemy je bardzo miło wspominać. Walczyliśmy z lękiem wysokości, poznaliśmy fantastycznych ludzi i cieszyliśmy się każdym dniem!

Czy wróciłbym tam? Wolałbym jednak zwiedzić nowe miejsce niż wrócić do Langkawi, które już widziałem. Jeśli jednak jakimś dziwnym trafem była by okazja, aby spędzić tam jeszcze jeden dzień to z uśmiechem na ustach ruszyłbym w głąb wyspy!

 

Inline
Inline