Bez kategorii

Motywacja do działania – wygrać z lenistwem!

Motywacja do działania

Motywacja to coś z czym miałem problem. Praca 8 godzin przed komputerem, ambitne plany do zrealizowania po pracy i… na tym się zazwyczaj kończyło. Wychodzę z pracy, zachodzę do sklepu, robię obiad, jem i zaraz jest godzina 17-18. W końcu postanowiłem to zmienić na poważnie.

Zacząłem od spisania rzeczy, które chcę w najbliższym czasie zrealizować, a potem dodałem cele długofalowe. Do spisania, śledzenia swoich postępów oraz utrzymaniu motywacji używam aplikacji Strides oraz Endomondo. Codziennie o tej samej porze alarm przypomina mi o odznaczeniu co dzisiaj zrobiłem.

Moje postanowienia

Ćwiczenia – przynajmniej 5 razy w tygodniu

Sport (bieganie, rolki) – minimum 3 razy w tygodniu

Trzymanie diety – traktuje to jako zdrowsze jedzenie. Nie jem fast foodów, ograniczam pizze, niezdrowe jedzenie, słodycze, napoje gazowane. Największy problem mam z ostatnim 😉

Brak Słodyczy – codziennie zaznaczam czy coś zjadłem (oczywiście staram się nie jeść!)

Brak napojów gazowanych – to samo co wyżej

Nauka programowania/marketingu – Rozwój w tych dziedzinach przyda się w pracy

Nauka hiszpańskiego – chciałem się nauczyć innego języku, a ten wybór wydał mi się najciekawszy. Poza tym planuje w niedługim czasie urlop w Barcelonie, więc może się przydać. Do tej pory korzystałem z Duolingo, jednak nie jest to skuteczna metoda na samą naukę. Wypada fajnie jako powtórzenie, ale muszę poszukać jakiejś książki.

Wstawanie o 6:30 w dni powszednie – Zawsze wstaję o tej samej godzinie, nieważne czy chce mi się dalej spać, wiem, że wtedy na spokojnie ogarnę się do pracy. Tutaj motywacja to podstawa!

Gotowanie nowej potrawy – raz w tygodniu. U mnie z jedzeniem jest ten problem, że jestem bardzo wybredny… Nie lubię owoców, warzyw. Moja dieta to głownie kurczak/indyk a do tego ryż lub podobne produkty – ostatnio najczęściej mieszkanki.

Robienie czegoś – sposób na walkę z rutyną, aby nie robić tylko tego co zwykle. Z racji, że z powodu pracy przeprowadziłem się 400 km to nie mam roweru i myślę nad jego sprowadzeniem to próbuję zająć się czymś innym. Stąd np. bieganie. Niedawno przyszedł mój aparat, więc mam nadzieję nauczyć się robić zdjęcia.

Jak mi idzie?

Krótko mówiąc – różnie. Oczywiście robię te rzeczy jednak nie zawsze tak systematycznie jakbym chciał. Zdarza mi się nie trzymać diety, zjeść słodycze, wypić pepsi albo energetyk. Oczywiście wszystko jest dla ludzi dlatego nie załamuje się i powoli kontynuuje swoje postanowienia – raz lepiej, raz gorzej. Nie oszukuję samego siebie i zawsze zapisuję prawdę czy coś zrobiłem czy nie. Wiem, że jeśli raz bym sobie przymknął na to oku, to zdarzałoby się to częściej. W ten sposób mam pewność, że dziennik jest dobrze prowadzony.